Byłam zdziwiona zachowaniem Maksa. Jednak kiedy zobczyłam plamkę krwi na jego kurtce, zaniepokoiłam się. Chłopak poszedł do na góre, a ja przestałam jeść.
- Wybaczcie za zachowanie syna, miał ciężki dzień. -powiedział jego ojciec.
Mama pokiwała głową i spjrzała na mnie.
- Rosallie, może pójdziesz, pogadasz z nim? -zaproponowała.
I co ja mu powiem?
- Nie wiem, czy...
- Myślę, że to dobry pomysł. -przerwała mi matka chłopaków, zgadzając się z moją.
Westchnęłam niezadowolona, matka zmroziła mnie wzrokiem. Muszę iść, bo będę miała ostrą awanturę o złe zachowanie przy rodzicach Maksa. Odsunęłam się od stołu i poszłam na górę.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz