Westchnęłam tylko.
- Oby nie zranił Elise. Ona już od dawna, ma kłopoty z chłopcami. Wszyscy, których spotyka ją tylko wykorzystują...myślą, że można się nią pobawić, a później wyrzucić do kosza.
- Czemu musiła trafić, akurat na mojego brata...
***
- A co robisz po szkole?
Maks?
środa, 22 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
- Marco nie należy do tych wiernych... - skrzywiłem się lekko. - Ale wspominał o niej.
- A co? - spytała.
- Jaka to nie jest cudowna i że chyba się zakochał. Jak widać, nie tylko w niej... - westchnąłem.
- Biedna...
Po dzwonku, wyszliśmy z sali, złapałem Marco za ramię.
-Widzę że nowa koleżanka przypadała ci do gustu. A co z Elise?
- Wyluzuj, to że jak ty masz swoją laskę, to nie gadasz z żadną inną, nie znaczy że ja też taki mam być. Z Eli idziemy dzisiaj do kina, a z nią tylko gadałem. - wyrwał się mi i poszedł.
Rose spojrzała na mnie, a ja na nią.
Rose?
- A co? - spytała.
- Jaka to nie jest cudowna i że chyba się zakochał. Jak widać, nie tylko w niej... - westchnąłem.
- Biedna...
Po dzwonku, wyszliśmy z sali, złapałem Marco za ramię.
-Widzę że nowa koleżanka przypadała ci do gustu. A co z Elise?
- Wyluzuj, to że jak ty masz swoją laskę, to nie gadasz z żadną inną, nie znaczy że ja też taki mam być. Z Eli idziemy dzisiaj do kina, a z nią tylko gadałem. - wyrwał się mi i poszedł.
Rose spojrzała na mnie, a ja na nią.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przyglądałam się Marco i dziewczynie, z którą siedział. Widziałam jak ją ci chwila podrywał, nie sprzeciwiała się temu.
- Maks? -powiedziałam szeptem.
- Hmm?
- Czy Marco... -w sumie nie wiedziałam jak o to spytać- Chodzi mi o Elise, Twój brat wpadł jej w oko. A... on coś o niej mówił?
Widząc jak bardzo Marco zachwyca dziewczynę z ławki, podejrzewałam, że pewnie nawet zapomniał o mojej przyjaciółce. A podobno kiedy zostawiłam ich wtedy na plaży...
Maks?
Od Maksa do Rose
Spojrzałem na zegarek.
- Jestem Maks, przyjechałem z Berlina, mam dwóch braci, jeden z nich wejdzie tu za 5, 4, 3, 2, 1... - gdy wypowiedziałem ostatnią liczbę, do sali wparował zziajany Marco.
Wszyscy zaczęli się śmiać, chłopak przeprosił za spóźnienie. Wróciliśmy do ławek, siedziałem razem z Rose, a Marco dosiadł się do jakiejś dziewczyny.
Rose?
- Jestem Maks, przyjechałem z Berlina, mam dwóch braci, jeden z nich wejdzie tu za 5, 4, 3, 2, 1... - gdy wypowiedziałem ostatnią liczbę, do sali wparował zziajany Marco.
Wszyscy zaczęli się śmiać, chłopak przeprosił za spóźnienie. Wróciliśmy do ławek, siedziałem razem z Rose, a Marco dosiadł się do jakiejś dziewczyny.
Rose?
Od Rose do Maksa
Odwzajemniłam uśmiech. Szliśmy razem do szkoły.
***
Nasza nowa wychowawczyni kazała nam wyjść na środek i przedstawić się. Westchnęłam i wstałam z krzesła, Maks uczynił to samo. Wyszliśmy na środek. Tylko spokojnie...
- Cześć jestem Rose. Przyjechałam z Korei Południowej, razem z rodzicami. -więcej nie powiem, bo po co?
- Cześć Rose. -powiedziała cała klasa.
Maks?
***
Nasza nowa wychowawczyni kazała nam wyjść na środek i przedstawić się. Westchnęłam i wstałam z krzesła, Maks uczynił to samo. Wyszliśmy na środek. Tylko spokojnie...
- Cześć jestem Rose. Przyjechałam z Korei Południowej, razem z rodzicami. -więcej nie powiem, bo po co?
- Cześć Rose. -powiedziała cała klasa.
Maks?
Od Maksa do Rose
Wstałem, wziąłem zimny prysznic, wyszczotkowałem włosy i ubrałem się w t-shirt, dresy, wciągnąłem buty i na ramiona założyłem plecak.




Wyszedłem z domu bez śniadania - nie byłem głodny. Zajrzałem jeszcze do koni po czym ruszyłem w stronę szkoły, gdy zauważyłem Rose, podbiegłem do niej.
- Hej. - uśmiechnąłem się i złapałem ją za rękę.
Rose?
Wyszedłem z domu bez śniadania - nie byłem głodny. Zajrzałem jeszcze do koni po czym ruszyłem w stronę szkoły, gdy zauważyłem Rose, podbiegłem do niej.
- Hej. - uśmiechnąłem się i złapałem ją za rękę.
Rose?
Od Rose do Maksa
Westchnęłam. Nie chciałam, aby jeszcze szedł, ale też musiałam iść do szkoły.
- Do której szkoły idziesz?
- LO na końcu osiedla. A co?
Podniosłam się.
- Ja też. -uśmiechnęłam się.
Chłopak odwazjemnił gest. Odprowadziłam go po cichu do wyjścia.
- Do jutra. -powiedziałam.
- Do jutra. -pocałował mnie i wyszedł.
Maks?
- Do której szkoły idziesz?
- LO na końcu osiedla. A co?
Podniosłam się.
- Ja też. -uśmiechnęłam się.
Chłopak odwazjemnił gest. Odprowadziłam go po cichu do wyjścia.
- Do jutra. -powiedziałam.
- Do jutra. -pocałował mnie i wyszedł.
***
Rano przyszykowałam się do szkoły. Później wyszłam, a gdy tylko minęłam sąsiedni dom podbiegł do mnie Maks.Maks?
Od Maksa do Rose
Pokiwałem zrozumiale głową, przytuliliśmy się bardzo, ale to bardzo mocno. [...] Leżeliśmy na łóżku, przyglądając się naszym splecionymi ze sobą dłońmi.
- Chyba będę musiał iść... jutro szkoła. - powiedziałem z dużą niechęcią.
Rose?
- Chyba będę musiał iść... jutro szkoła. - powiedziałem z dużą niechęcią.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Słyszałeś? -spojrzałam na niego.
Pokiwał głową.
- Ten pocałunek... -zaczęłam- ...on był szczery. Na prawdę, coś do Ciebie czuję. Moja matka już nie pierwszy raz chciała mnie związać z kimś z bogatej rodziny. Tylko nie zrozum tego źle. -dodałam.
Maks?
Pokiwał głową.
- Ten pocałunek... -zaczęłam- ...on był szczery. Na prawdę, coś do Ciebie czuję. Moja matka już nie pierwszy raz chciała mnie związać z kimś z bogatej rodziny. Tylko nie zrozum tego źle. -dodałam.
Maks?
Od Maksa do Rose
Spojrzałem na dziewczynę, udawała spokojną jednak widziałem, że miała ochotę krzyczeć i płakać ze złości i smutku jednocześnie. Usiadła obok mnie i podparła głowę ręką, objąłem ją i przytuliłem.
- Nie przejmuj się. - szepnąłem.
Rose?
- Nie przejmuj się. - szepnąłem.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Dlaczego nie? Ale jest tu za mało miejsca, a po za tym, gdyby nas rodzice zobaczyli tutaj... -pokręciłam głową- może pójdziemy do mojego pokoju. Na szczęście nie jest na górze.
Wyszliśmy z schowka, pokazałam mu gdzie jest pokój i podeszłam do drzwi wejściowych. Otworzyłam je i zamknęłam.
- Już jestem!
- Och, Rosallie poczekaj. I jak było? Coś z tego będzie? -powiedziała matka, schodząc na dół.
Myślałam, że już skończyła z tą swoją opsesją, ale myliłam się. Mam nadzieję, że Maks nie słyszał co mama powoedziała.
- Mamo, proszę. Przestań z tym.
- No co, musisz się ustatkować. Sama w życiu sobie nie poradzisz, nawet z takimi zarobkami.
- Mamo! Ja mam dopiero 17 lat! Zapomniałaś? No tak, głupie pytanie, Tobie chodzi tylko o pieniądze.
Pobiegłam do swojego pokoju i trzasnęłam za sobą drzwiami. W środku czekał na mnie Maks, chyba dość głośno rozmawiałam z mamą. Postanowiłam udawać spokojną i zapaliłam światło.
Maks?
Wyszliśmy z schowka, pokazałam mu gdzie jest pokój i podeszłam do drzwi wejściowych. Otworzyłam je i zamknęłam.
- Już jestem!
- Och, Rosallie poczekaj. I jak było? Coś z tego będzie? -powiedziała matka, schodząc na dół.
Myślałam, że już skończyła z tą swoją opsesją, ale myliłam się. Mam nadzieję, że Maks nie słyszał co mama powoedziała.
- Mamo, proszę. Przestań z tym.
- No co, musisz się ustatkować. Sama w życiu sobie nie poradzisz, nawet z takimi zarobkami.
- Mamo! Ja mam dopiero 17 lat! Zapomniałaś? No tak, głupie pytanie, Tobie chodzi tylko o pieniądze.
Pobiegłam do swojego pokoju i trzasnęłam za sobą drzwiami. W środku czekał na mnie Maks, chyba dość głośno rozmawiałam z mamą. Postanowiłam udawać spokojną i zapaliłam światło.
Maks?
Od Maksa do Rose
Nagle usłyszeliśmy głosy rodziców dziewczyny, szybko wstała, złapała mnie za rękę i pociągnęła do schowka, pod schodami. Było tu na tyle mało miejsca, że musieliśmy stać nadzwyczaj blisko siebie, gdy chciałem coś do niej powiedzieć, uniemożliwiła mi to pocałunkiem.
- Będziemy tutaj tak siedzieć? - szepnąłem, gdy weszli do góry.
W sumie, nie przeszkadzałoby mi to...
Rose?
- Będziemy tutaj tak siedzieć? - szepnąłem, gdy weszli do góry.
W sumie, nie przeszkadzałoby mi to...
Rose?
Od Rose do Maksa
Siedzieliśmy w tej pozycji przez dłuższy czas. Miło było tak siedzieć, miałam nadzieje, że rodzice szybko nie wrócą.
Maks? ♥
Maks? ♥
Od Maksa do Rose
Po chwili oderwaliśmy od siebie swoje usta, dziewczyna schowała twarz w mojej koszulce, przytuliłem ją i potarłem swój policzek o jej. Poczułem, jak przytula się do mnie jeszcze mocniej, uśmiechnąłem się pod nosem.
Rose? ❤
Rose? ❤
Od Rose do Maksa
Oboje wpatrywaliśmy się sobie w oczy. Czułam, że serce bije mi coraz bardziej. Po chwili zbliżyłam się się do niego i pocałowałam go. Chłopak odwzajemnił gest i przytrzymał moją twarz dłonią. Objęłam go i przysunęłam się bliżej.
Maks? ♥
Maks? ♥
Od Maksa do Rose
W czasie gdy Rose przemywała mi rany, rozglądałem się po domu. Był przytulny, było dość dużo zdjęć.
- Zamknij oczy. - poprosiła.
Tak też zrobiłem, po chwili skończyła.
- Dziękuję. - uśmiechnąłem się błądząc wzrokiem po jej nadzwyczaj pięknych oczach.
Rose?
- Zamknij oczy. - poprosiła.
Tak też zrobiłem, po chwili skończyła.
- Dziękuję. - uśmiechnąłem się błądząc wzrokiem po jej nadzwyczaj pięknych oczach.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przeszedł mnie dreszcz. Nie mam lęku wysokości, ale bałam się tylko bólu, którego mogę doznać tam na dole. Przymknęłam oczy i zeskoczyłam. Maks złapał mnie. Uśmiechnął się do mnie i postawił na ziemię.
- Dziękuję. -powiedziałam i poczułam jak się rumienię.
Chłopak lekko uśmiechnął się gdy to ta zauważył. Poszliśmy do mojego domu. Wyjęłam apteczkę i usiedliśmy na sofie w salonie. Zaczęłam opatrywać jego rany.
Maks?
- Dziękuję. -powiedziałam i poczułam jak się rumienię.
Chłopak lekko uśmiechnął się gdy to ta zauważył. Poszliśmy do mojego domu. Wyjęłam apteczkę i usiedliśmy na sofie w salonie. Zaczęłam opatrywać jego rany.
Maks?
Od Maksa do Rose
Skinąłem zgodnie głową, zejść na dół nie ma sensu i tak nas zobaczą. Otworzyłem okno, złapałem dziewczynę za rękę i weszliśmy na dach. Trzymałem ją, aby nie ześlizgnęła się na dół, znaleźliśmy się nad garażem, zeskoczyłem z niego i spojrzałem w górę, wyciągnąłem w jej stronę rękę.
- Skacz, złapię cię.
- Na pewno? - spytała niepewnie.
- Tak, na pewno. Nie bój się. - zapewniłem.
Rose?
- Skacz, złapię cię.
- Na pewno? - spytała niepewnie.
- Tak, na pewno. Nie bój się. - zapewniłem.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przyjrzałam się chłopakowi. Miał mocno poobijaną twarz i nie tylko.
- Trzeba Cię opatrzyć. -podeszłam do niego.
- Apteczka jest na dole, a ja nie zamierzam tam zejść.
Rozumiałam go.
- Może wymkniemy się, do mnie? Moi rodzice bardzo polubili Twoich i pewnie szybko nie będą chcieli wyjść.
Pomyślałam, że moi rodzice polubili rodzinę Maksa tylko dlatego, że są bogaci...
Maks?
- Trzeba Cię opatrzyć. -podeszłam do niego.
- Apteczka jest na dole, a ja nie zamierzam tam zejść.
Rozumiałam go.
- Może wymkniemy się, do mnie? Moi rodzice bardzo polubili Twoich i pewnie szybko nie będą chcieli wyjść.
Pomyślałam, że moi rodzice polubili rodzinę Maksa tylko dlatego, że są bogaci...
Maks?
Od Maksa do Rose
Nagle usłyszałem pukanie do drzwi, nic nie powiedziałem, słyszałem, jak drzwi się zamykają.
- Maks.. - usłyszałem nagle głos Rose, od razu otworzyłem oczy, podniosłem się i zapaliłem światło, wstałem z łóżka, poprawiając bluzkę.
- Stało się coś? - spytałem.
- O to samo chciałam spytać. - zrobiła kilka kroków w moją stronę.
- Jacyś starzy kolesie na harleyach zaczęli się rzucać. - wzruszyłem lekko ramionami.
Rose?
- Maks.. - usłyszałem nagle głos Rose, od razu otworzyłem oczy, podniosłem się i zapaliłem światło, wstałem z łóżka, poprawiając bluzkę.
- Stało się coś? - spytałem.
- O to samo chciałam spytać. - zrobiła kilka kroków w moją stronę.
- Jacyś starzy kolesie na harleyach zaczęli się rzucać. - wzruszyłem lekko ramionami.
Rose?
Od Rose do Maksa
Byłam zdziwiona zachowaniem Maksa. Jednak kiedy zobczyłam plamkę krwi na jego kurtce, zaniepokoiłam się. Chłopak poszedł do na góre, a ja przestałam jeść.
- Wybaczcie za zachowanie syna, miał ciężki dzień. -powiedział jego ojciec.
Mama pokiwała głową i spjrzała na mnie.
- Rosallie, może pójdziesz, pogadasz z nim? -zaproponowała.
I co ja mu powiem?
- Nie wiem, czy...
- Myślę, że to dobry pomysł. -przerwała mi matka chłopaków, zgadzając się z moją.
Westchnęłam niezadowolona, matka zmroziła mnie wzrokiem. Muszę iść, bo będę miała ostrą awanturę o złe zachowanie przy rodzicach Maksa. Odsunęłam się od stołu i poszłam na górę.
Maks?
- Wybaczcie za zachowanie syna, miał ciężki dzień. -powiedział jego ojciec.
Mama pokiwała głową i spjrzała na mnie.
- Rosallie, może pójdziesz, pogadasz z nim? -zaproponowała.
I co ja mu powiem?
- Nie wiem, czy...
- Myślę, że to dobry pomysł. -przerwała mi matka chłopaków, zgadzając się z moją.
Westchnęłam niezadowolona, matka zmroziła mnie wzrokiem. Muszę iść, bo będę miała ostrą awanturę o złe zachowanie przy rodzicach Maksa. Odsunęłam się od stołu i poszłam na górę.
Maks?
Od Maksa do Rose
Dziewczyna zmierzyła wzrokiem dom.
- A ty gdzie mieszkasz? - spytałem.
- Tutaj w lewo, kilka domów dalej. - wskazała palcem czubek dachu.
+ lekko siny nadgarstek, zdjęcia były zbyt drastyczne xd
- A ty gdzie mieszkasz? - spytałem.
- Tutaj w lewo, kilka domów dalej. - wskazała palcem czubek dachu.
***
Ze złością wyszedłem z domu, wsiadłem na motor i pojechałem przed siebie, tak po prostu. Zawsze tak mam, gdy pokłócę się z Marco, nie wytrzymałbym w domu. Stanąłem na starym moście, nad prawie wyschniętą rzeką, z wody wystawały ostre kamienie, usiadłem na poręczy i spojrzałem w dół. Jutro pierwszy dzień w nowej szkole, nie wiem, czy sobie poradzę...
**W tym samym czasie w domu**
Rodzice poszli na spacer po osiedlu i przyszli z sąsiadami, którzy wyszli ich powitać, ojciec zaprosił ich na kolację. Jak się okazało, była to rodzina Rose - przyszła z nimi.
- Mamo! Mamo! Mamo! - krzyczał Dean zbiegając po schodach.
- Co się stało kochanie? - kucnęła przy nim, łapiąc go za rączki.
- Marco pokłócił się z Maksem. Maksowi zrobiło się przykro, wziął motor i pojechał nie wiem gdzie.
Kobieta westchnęła, nie było sensu drzeć się na Marco, i tak nic sobie z tego nie zrobi.
***
Wróciłem do domu dopiero po kilku godzinach, siedząc tam natknąłem się na jakiś gang motocyklistów, chcieli zabrać mój motor, oczywiście że się im nie dałem ale oberwałem (Nie tylko ja, oni też)
Wszedłem do domu, nie ściągając kasku. Naprawdę, nie miałem ochoty dzisiaj na przesłuchanie. Gdy wszedłem do salonu, zamurowało mnie, gdy zobaczyłem kobietę i mężczyznę oraz... Rose jedzących kolację.
- Dobry wieczór. - przywitałem się.
- Siadaj, zjedz. - powiedział ojciec.
- Nie jestem głodny. - stwierdziłem.
- To chociaż kask ściągnij.
- Nie mogę. - spuściłem lekko głowę i poprawiłem gogle.
Ojciec wstał i złapał mnie za nadgarstek, zacisnąłem zęby i pięści żeby nie syknąć z bólu. Szybko mu się wyrwałem i ruszyłem szybkim krokiem do góry. Zamknąłem się w swoim pokoju, nie zapalając światła ściągnąłem kask, rzuciłem go lekko o podłogę i położyłem się na łóżku, westchnąłem głęboko.
Rose?
Od Rose do Maksa
- Rosallie...Rose. -poprawiłam po chwili.
***
Spacerowalośmy razem w milczeniu.
- Jak długo tu mieszkasz?
Spytał, kiedy dochodziliśmy do nowej stadniny.
- Dzisiaj się przeprowadzziliśmy.
Maks?
Od Maksa do Rose
Po chwili wyszedłem z wody i założyłem ubrania, chwyciłem siodło w rękę i prowadząc Exteriora ruszyłem w stronę domu. Dean chciał zostać jeszcze z Marco. Ja, Exa nie mogłem jeszcze przemęczać, pewien czas temu miał mały problem z nogą, a niedługo zawody. Pobiegłem trochę, spotkaliśmy Rose.
- Cześć. - uśmiechnęłam się lekko. - Jestem Maks. - wiem, że już to wie, ale lepiej jeśli przedstawię się sam.
Rose?
- Cześć. - uśmiechnęłam się lekko. - Jestem Maks. - wiem, że już to wie, ale lepiej jeśli przedstawię się sam.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przyglądałam się chłopakowi, który wszedł do jeziora i z końmi oraz bratem.
- A Tobie jak na imie? -spytał Marco, przybliżając twarz do mojej.
Od razu się od niego odsunęłam.
- Rosallie. -po raz pierwszy od dawna powiedziałam swoje pełne imie.
Elise spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Rose... -zmroziła mnie wzrokiem, wiedziałam o co jej chodzi.
Już go sobie "zajęła"? Szybko. Mrugnęłam do niej, na znak, że nie mam co do niego żadnych zamiarów. Pokiwała głową i uśmiechnęła się do mnie. Marco przyglądał nam się ze zdziwieniem.
- To ja pójdę się przejść. -zdjęłam z siebie rękę chłopaka i wstałam.
Poszłam w stronę lasu.
Maks?
- A Tobie jak na imie? -spytał Marco, przybliżając twarz do mojej.
Od razu się od niego odsunęłam.
- Rosallie. -po raz pierwszy od dawna powiedziałam swoje pełne imie.
Elise spojrzała na mnie ze zdziwieniem.
- Rose... -zmroziła mnie wzrokiem, wiedziałam o co jej chodzi.
Już go sobie "zajęła"? Szybko. Mrugnęłam do niej, na znak, że nie mam co do niego żadnych zamiarów. Pokiwała głową i uśmiechnęła się do mnie. Marco przyglądał nam się ze zdziwieniem.
- To ja pójdę się przejść. -zdjęłam z siebie rękę chłopaka i wstałam.
Poszłam w stronę lasu.
Maks?
Od Maksa do Rose
Marco spojrzał na Deana piorunując go wzrokiem.
- Zamknij się. - rzucił do niego ostro. - A co panie tu robią? Tak same?
- To co widzisz, ale brakuje nam towarzystwa. - uśmiechnęła się Elise.
Chłopak zsiadł z konia i usiadł pomiędzy dziewczynami, objął obie ramionami. Wywróciłem lekko oczami, podeszliśmy z Deanem do jeziora, Ashton ruszył za nami, pewnie też było mu gorąco ale ten debil miał to gdzieś. Rozsiodłaliśmy konie i rozebraliśmy się do samych kąpielówek, dosiedliśmy nasze konie na oklep i ruszyliśmy do jeziora, Ash szedł przy mnie.
Rose?
- Zamknij się. - rzucił do niego ostro. - A co panie tu robią? Tak same?
- To co widzisz, ale brakuje nam towarzystwa. - uśmiechnęła się Elise.
Chłopak zsiadł z konia i usiadł pomiędzy dziewczynami, objął obie ramionami. Wywróciłem lekko oczami, podeszliśmy z Deanem do jeziora, Ashton ruszył za nami, pewnie też było mu gorąco ale ten debil miał to gdzieś. Rozsiodłaliśmy konie i rozebraliśmy się do samych kąpielówek, dosiedliśmy nasze konie na oklep i ruszyliśmy do jeziora, Ash szedł przy mnie.
Rose?
Od Rose do Maksa
Odwzajemniłam gest i przeniosłam wrok na Elise. Dziewczyna wstała i zamruczała na widok konia, na którym siedział Marco.
- Jaki śliczny. -wyciągnęła rękę do konia i pogłaskała go.
Marco od razu zszedł z niego i przyjrzał się mojej przyjaciółce.
- Jak się nazywa? -spytała i uśmiechnęła się do chłopaka.
- Ashton. A ty?
- Elise. - wciąż wpatrwywali się sobie w oczy.
Może coś z tego będzie...ostatnio nie najlepiej jej idzie z chłopcami, może ten jest inny?
- Cześć. -usłyszałam głos obok mnie.
Odwróciłam się i zobaczyłam, że bok usirdli bracia chłopaka.
- Cześć. -uśmiechnęłam się do chłopca.
- Będą się całować, bee. -mały zaczął się śmiać i wskazał na moją przyjaciółkę i jego brata.
Maks?
- Jaki śliczny. -wyciągnęła rękę do konia i pogłaskała go.
Marco od razu zszedł z niego i przyjrzał się mojej przyjaciółce.
- Jak się nazywa? -spytała i uśmiechnęła się do chłopaka.
- Ashton. A ty?
- Elise. - wciąż wpatrwywali się sobie w oczy.
Może coś z tego będzie...ostatnio nie najlepiej jej idzie z chłopcami, może ten jest inny?
- Cześć. -usłyszałam głos obok mnie.
Odwróciłam się i zobaczyłam, że bok usirdli bracia chłopaka.
- Cześć. -uśmiechnęłam się do chłopca.
- Będą się całować, bee. -mały zaczął się śmiać i wskazał na moją przyjaciółkę i jego brata.
Maks?
Subskrybuj:
Posty (Atom)