Skinąłem zgodnie głową, zejść na dół nie ma sensu i tak nas zobaczą. Otworzyłem okno, złapałem dziewczynę za rękę i weszliśmy na dach. Trzymałem ją, aby nie ześlizgnęła się na dół, znaleźliśmy się nad garażem, zeskoczyłem z niego i spojrzałem w górę, wyciągnąłem w jej stronę rękę.
- Skacz, złapię cię.
- Na pewno? - spytała niepewnie.
- Tak, na pewno. Nie bój się. - zapewniłem.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz