Marco spojrzał na Deana piorunując go wzrokiem.
- Zamknij się. - rzucił do niego ostro. - A co panie tu robią? Tak same?
- To co widzisz, ale brakuje nam towarzystwa. - uśmiechnęła się Elise.
Chłopak zsiadł z konia i usiadł pomiędzy dziewczynami, objął obie ramionami. Wywróciłem lekko oczami, podeszliśmy z Deanem do jeziora, Ashton ruszył za nami, pewnie też było mu gorąco ale ten debil miał to gdzieś. Rozsiodłaliśmy konie i rozebraliśmy się do samych kąpielówek, dosiedliśmy nasze konie na oklep i ruszyliśmy do jeziora, Ash szedł przy mnie.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz