Westchnęłam tylko.
- Oby nie zranił Elise. Ona już od dawna, ma kłopoty z chłopcami. Wszyscy, których spotyka ją tylko wykorzystują...myślą, że można się nią pobawić, a później wyrzucić do kosza.
- Czemu musiła trafić, akurat na mojego brata...
***
- A co robisz po szkole?
Maks?
Normalne Życie
środa, 22 czerwca 2016
Od Maksa do Rose
- Marco nie należy do tych wiernych... - skrzywiłem się lekko. - Ale wspominał o niej.
- A co? - spytała.
- Jaka to nie jest cudowna i że chyba się zakochał. Jak widać, nie tylko w niej... - westchnąłem.
- Biedna...
Po dzwonku, wyszliśmy z sali, złapałem Marco za ramię.
-Widzę że nowa koleżanka przypadała ci do gustu. A co z Elise?
- Wyluzuj, to że jak ty masz swoją laskę, to nie gadasz z żadną inną, nie znaczy że ja też taki mam być. Z Eli idziemy dzisiaj do kina, a z nią tylko gadałem. - wyrwał się mi i poszedł.
Rose spojrzała na mnie, a ja na nią.
Rose?
- A co? - spytała.
- Jaka to nie jest cudowna i że chyba się zakochał. Jak widać, nie tylko w niej... - westchnąłem.
- Biedna...
Po dzwonku, wyszliśmy z sali, złapałem Marco za ramię.
-Widzę że nowa koleżanka przypadała ci do gustu. A co z Elise?
- Wyluzuj, to że jak ty masz swoją laskę, to nie gadasz z żadną inną, nie znaczy że ja też taki mam być. Z Eli idziemy dzisiaj do kina, a z nią tylko gadałem. - wyrwał się mi i poszedł.
Rose spojrzała na mnie, a ja na nią.
Rose?
Od Rose do Maksa
Przyglądałam się Marco i dziewczynie, z którą siedział. Widziałam jak ją ci chwila podrywał, nie sprzeciwiała się temu.
- Maks? -powiedziałam szeptem.
- Hmm?
- Czy Marco... -w sumie nie wiedziałam jak o to spytać- Chodzi mi o Elise, Twój brat wpadł jej w oko. A... on coś o niej mówił?
Widząc jak bardzo Marco zachwyca dziewczynę z ławki, podejrzewałam, że pewnie nawet zapomniał o mojej przyjaciółce. A podobno kiedy zostawiłam ich wtedy na plaży...
Maks?
Od Maksa do Rose
Spojrzałem na zegarek.
- Jestem Maks, przyjechałem z Berlina, mam dwóch braci, jeden z nich wejdzie tu za 5, 4, 3, 2, 1... - gdy wypowiedziałem ostatnią liczbę, do sali wparował zziajany Marco.
Wszyscy zaczęli się śmiać, chłopak przeprosił za spóźnienie. Wróciliśmy do ławek, siedziałem razem z Rose, a Marco dosiadł się do jakiejś dziewczyny.
Rose?
- Jestem Maks, przyjechałem z Berlina, mam dwóch braci, jeden z nich wejdzie tu za 5, 4, 3, 2, 1... - gdy wypowiedziałem ostatnią liczbę, do sali wparował zziajany Marco.
Wszyscy zaczęli się śmiać, chłopak przeprosił za spóźnienie. Wróciliśmy do ławek, siedziałem razem z Rose, a Marco dosiadł się do jakiejś dziewczyny.
Rose?
Od Rose do Maksa
Odwzajemniłam uśmiech. Szliśmy razem do szkoły.
***
Nasza nowa wychowawczyni kazała nam wyjść na środek i przedstawić się. Westchnęłam i wstałam z krzesła, Maks uczynił to samo. Wyszliśmy na środek. Tylko spokojnie...
- Cześć jestem Rose. Przyjechałam z Korei Południowej, razem z rodzicami. -więcej nie powiem, bo po co?
- Cześć Rose. -powiedziała cała klasa.
Maks?
***
Nasza nowa wychowawczyni kazała nam wyjść na środek i przedstawić się. Westchnęłam i wstałam z krzesła, Maks uczynił to samo. Wyszliśmy na środek. Tylko spokojnie...
- Cześć jestem Rose. Przyjechałam z Korei Południowej, razem z rodzicami. -więcej nie powiem, bo po co?
- Cześć Rose. -powiedziała cała klasa.
Maks?
Od Maksa do Rose
Wstałem, wziąłem zimny prysznic, wyszczotkowałem włosy i ubrałem się w t-shirt, dresy, wciągnąłem buty i na ramiona założyłem plecak.




Wyszedłem z domu bez śniadania - nie byłem głodny. Zajrzałem jeszcze do koni po czym ruszyłem w stronę szkoły, gdy zauważyłem Rose, podbiegłem do niej.
- Hej. - uśmiechnąłem się i złapałem ją za rękę.
Rose?
Wyszedłem z domu bez śniadania - nie byłem głodny. Zajrzałem jeszcze do koni po czym ruszyłem w stronę szkoły, gdy zauważyłem Rose, podbiegłem do niej.
- Hej. - uśmiechnąłem się i złapałem ją za rękę.
Rose?
Od Rose do Maksa
Westchnęłam. Nie chciałam, aby jeszcze szedł, ale też musiałam iść do szkoły.
- Do której szkoły idziesz?
- LO na końcu osiedla. A co?
Podniosłam się.
- Ja też. -uśmiechnęłam się.
Chłopak odwazjemnił gest. Odprowadziłam go po cichu do wyjścia.
- Do jutra. -powiedziałam.
- Do jutra. -pocałował mnie i wyszedł.
Maks?
- Do której szkoły idziesz?
- LO na końcu osiedla. A co?
Podniosłam się.
- Ja też. -uśmiechnęłam się.
Chłopak odwazjemnił gest. Odprowadziłam go po cichu do wyjścia.
- Do jutra. -powiedziałam.
- Do jutra. -pocałował mnie i wyszedł.
***
Rano przyszykowałam się do szkoły. Później wyszłam, a gdy tylko minęłam sąsiedni dom podbiegł do mnie Maks.Maks?
Subskrybuj:
Posty (Atom)